12.06.2012. W pobliżu Nairobi nastąpiła katastrofa lotnicza, w
której zginął minister spraw wewnętrznych George Saitoti wraz ze swoim
zastępcą, dwoma pilotami i ochraniarzami. Saitoti był kluczową postacią w
walce z somalijskim ugrupowaniem Al-Shabaab oraz kandydatem w
przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Przyczyny katastrofy
helikoptera są jeszcze nieznane.
Premier Raul Odinga ogłosił rozpoczęcie dochodzenia w sprawie
katastrofy i specjalne posiedzenie gabinetu. Helikopter rozbił się w
górach Ngong na przedmieściach stolicy.
Saitoti był jedną z najistotniejszych i najpotężniejszych postaci na
kenijskiej scenie politycznej. Był długoletnim wiceprezydentem za czasów
autokratycznych rządów Daniela Arapa Moi. Zaliczany był do
sprzymierzeńców następcy Moia, obecnego prezydenta Mwai Kibakiego.
Rywalizacja Kibakiego i Odingi w wyborach z 2008 roku doprowadziła do
zamieszek, w których zginęło około 1000 osób.
Al-Shabaab na wieść o katastrofie wypuściła na Twitterze komunikat, w
którym z zadowoleniem przyjmuje śmierć „złego ministra”. Saitoti był
bowiem głównym orędownikiem walki z ugrupowaniem, m.in. naciskał na
interwencję, do której doszło w ub. r.
Strefa, w której rozbił się helikopter, cieszyła się złą sławą, jako że
już wcześniej dochodziło tu do niebezpiecznych zdarzeń lotniczych.
Również pogoda podczas lotu miała nastręczać pilotom trudności. Pomimo
tych faktów, ze względu na znaczenie George’a Saitoti prawdopodobne jest
powstanie teorii spiskowych sugerujących polityczne morderstwo. Jego
śmierć pociągnie za sobą również reorganizację sojuszy politycznych
przed nadchodzącą kampanią prezydencką, w której głównymi oponentami
będą Odinga i były minister finansów, Uhuru Kenyatta, syn pierwszego
prezydenta Kenii.
Na podstawie: aljazeera.com, independent.co.uk
Zdjęcie za: wikipedia.org
Mariusz Świderski
czwartek, 14 czerwca 2012
Słucham i oglądam i nie mogę się oderwać!!! :D
MOVE ON UP - Angelique Kidjo with Bono and John Legend featuring the Bill T. Jones' FELA! Dancers. Directed by Kevin J. Custer
środa, 13 czerwca 2012
W Kenii zbliża się czas WYBORÓW prezydenckich...
Kenia: w katastrofie helikoptera ginie minister - kandydat w wyborach prezydenckich
Więcej: http://www.pcsa.org.pl/products/kenia-w-katastrofie-/#.T9dX-8nBWzk.facebook
czwartek, 30 czerwca 2011
Życie w slumsach cz.1
Slumsy w całej Afryce są i rozrastają się w ogromnym tempie. Są również w Kenii. Najbardziej znany z nich jest z pewnością Kibera. Smutne jest to, że zachodni turyści chcący przeżyć przygodę, zwiedzają to "miasto w mieście", jak ciekawostkę i atrakcję. A z pewnością żaden ze slumsów nią nie jest! Kibera jest największa, ale nie jedyna. W stolicy Kenii, slumsów jest więcej, są oczywiście mniejsze, ale powstają ciągle nowe, w związku z napływem kolejnych osób z terenów wiejskich, poszukujących w mieście poprawy losu i pracy. Slumsy to osiedla, w których mieszkają całe rodziny, często z pokolenia na pokolenie. i nie jest to możliwość mieszkania za darmo. w slumsach wszystko kosztuje, woda i samo miejsce - "dom" czyli barak z blachy, łatany czym się da, tekturą, znakami drogowymi, etc. Ci, których stać, wynajmują murowane pawilony. Z raportu, który opublikowano na początku wieku wynika, że w slumsach w Nairobi mieszka ok. 30% wszystkich mieszkańców tego miasta, (10 lat temu było to ok. 700 - 800 tys. osób). Tak naprawdę to tylko oficjalne dane, a przyjmuje się , że mieszkańców Kibery było wówczas ok. 1 mln. A obecnie... na pewno dane te nie zmniejszyły się, a wręcz przeciwnie, liczba osób zamieszkująca osiedla nędzy rośnie w tempie geometrycznym. W slumsach w Nairobi, tylko 22% ludzi ma dostęp do elektryczności, 19% dostęp do bieżącej wody w odległości do 1 km. 26 % mieszkańców jest trwale bezrobotnych. 3/4 wszystkich mieszkańców żyje poniżej 1,5% dziennie. Tak jest nie tylko w Kiberze, ale we wszystkich osiedlach biedy. Zob. http://www.scribd.com/doc/3883404/World-Bank-Kenya-inside-informality-poverty-jobs-housing-and-services-in-nairobis-slums
Mimo trudnych warunków życia, braku pracy i podstawowych dogodności, życie toczy się, jak w każdym innym miejscu miasta. Przedsiębiorczy ludzie szukają każdej możliwości zarobienia pieniędzy, zakładając małe sklepiki, warsztaty i prowadząc usługi, organizowane są szkoły, bo tylko w edukacji upatruje się możliwość zmiany losu następnych pokoleń. I właśnie o szkole będzie dzisiejszy wpis, raczej galeria zdjęć.
piątek, 3 czerwca 2011
Z wizytą na markecie - zapiski z podróży...
Wizyta na miejscowym targu to fantastyczna przygoda. Jest gorąco, a czas mija bardzo wolno. Sprzedawcy pokładają się na swoich straganach, dzieci towarzyszą swoim matkom, śpiąc na zaimprowizowanych łóżeczkach pośród pomidorów, na workach fasoli lub w stercie ubrań. Jeśli rodzice mają wystarczająco dużo miejsca na swoim straganie, robią kojec z desek, gdzie maluch spokojnie oddaje się drzemce. Każda transakcja trochę trwa. Towar trzeba dotknąć, potargować się ze sprzedawcą, nawet jeśli chcemy tylko fasolę. Handlowanie to rytuał. Aby obie strony były zadowolone, muszą odbyć się negocjacje i cały ten teatr z ustalaniem ceny. Dopiero wtedy dochodzi do sfinalizowania zakupów.poniedziałek, 18 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
IMAX "Dzikie z natury 3D" / Born to be wild (2011).
Cudowny, wspaniały, inspirujący film!!! W 3D zapewnione fantastyczne wrażenia, od 15 kwietnia do obejrzenia w kinie IMAX, m.in. w Warszawie. To film dokumentalny ukazujący działalność dwóch kobiet na rzecz ratowania osieroconych zwierząt, zbyt młodych, by porodzić sobie w naturalnym środowisku. Film ukazuje dwie historie z dwóch kontynentów. Jedna historia dotyczy Daphne Sheldrick i jej sierocińca dla słoniątek w Nairobi w Kenii, zaś druga opowieść związana jest z Birute Mary Galdikas i stworzonym przez nią ośrodku dla orangutanów na Borneo. Koniecznie trzeba obejrzeć!!! Ja oniemiałam z zachwytu i chcę jeszcze i jeszcze :)
Tag
atrakcje,
film,
Kenia,
Nairobi,
sierociniec dla słoni
niedziela, 10 kwietnia 2011
Niezwykłe Nanyuki
| Główna ulica miasta |
Nanyuki, miasto w pobliży równika, w prowincji Rift Valley w regionie Laikipia. Zostało założone w 1907 r. przez osadników brytyjskich. Miasto zamieszkane jest przez ok. 40 tys. mieszkańców. Jest to miejsce z pięknym widokiem na najwyższą górę Kenii, Mt. Kenya, którą podróżnicy zdobywają, często właśnie rozpoczynając swoją wyprawę właśnie stąd. Na obrzeżach miasta znajduje się główna baza kenijskich powietrznych sił zbrojnych. W Nanyuki działa hospicjum Huruma Health Centre im. JP II. Jest to katolicka instytucja założona w 2003 r., którego pomysłodawcą był Włoch, twórca pobliskiego centrum edukacyjnego i artystycznego. Widząc, że pracujące u niego osoby, często zarażone wirusem HIV, umierali na AIDS porzuceni i samotni, zainicjował budowę tego hospicjum. Od początku placówkę prowadzą Siostry Felicjanki, które do Kenii z Polski przyjechały w 1985 r. i obecnie są prężnie rozwijającym się zgromadzeniem, realizując swój charyzmat na wielu płaszczyznach cieszą się licznymi miejscowymi powołaniami. Do hospicjum trafiają osoby w stadium agonalnym, ale i również ci, którzy z powodu swojej choroby zostali wyrzuceni poza nawias swojej społeczności. To chorzy na AIDS, trąd, raka, gruźlicę, etc.
Huruma Health Centre:
Huruma Health Centre:
![]() |
| Polska misjonarka z jednym z podopiecznych |
Nanyuki jest niezwykłe, choć tak zwyczajne. Tęsknie za tym miejscem, w którym spędziłam tylko kilka dni, ale to były dni pełne wrażeń, emocji i przyjaźni.
Obrazki z okolicy:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























