czwartek, 14 czerwca 2012

Słucham i oglądam i nie mogę się oderwać!!! :D

MOVE ON UP - Angelique Kidjo with Bono and John Legend featuring the Bill T. Jones' FELA! Dancers. Directed by Kevin J. Custer

środa, 13 czerwca 2012

W Kenii zbliża się czas WYBORÓW prezydenckich...

Kenia: w katastrofie helikoptera ginie minister - kandydat w wyborach prezydenckich

Kenia: w katastrofie helikoptera ginie minister - kandydat w wyborach prezydenckich
12.06.2012. W pobliżu Nairobi nastąpiła katastrofa lotnicza, w której zginął minister spraw wewnętrznych George Saitoti wraz ze swoim zastępcą, dwoma pilotami i ochraniarzami. Saitoti był kluczową postacią w walce z somalijskim ugrupowaniem Al-Shabaab oraz kandydatem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Przyczyny katastrofy helikoptera są jeszcze nieznane.

Premier Raul Odinga ogłosił rozpoczęcie dochodzenia w sprawie katastrofy i specjalne posiedzenie gabinetu. Helikopter rozbił się w górach Ngong na przedmieściach stolicy.

Saitoti był jedną z najistotniejszych i najpotężniejszych postaci na kenijskiej scenie politycznej. Był długoletnim wiceprezydentem za czasów autokratycznych rządów Daniela Arapa Moi. Zaliczany był do sprzymierzeńców następcy Moia, obecnego prezydenta Mwai Kibakiego. Rywalizacja Kibakiego i Odingi w wyborach z 2008 roku doprowadziła do zamieszek, w których zginęło około 1000 osób.

Al-Shabaab na wieść o katastrofie wypuściła na Twitterze komunikat, w którym z zadowoleniem przyjmuje śmierć „złego ministra”. Saitoti był bowiem głównym orędownikiem walki z ugrupowaniem, m.in. naciskał na interwencję, do której doszło w ub. r.

Strefa, w której rozbił się helikopter, cieszyła się złą sławą, jako że już wcześniej dochodziło tu do niebezpiecznych zdarzeń lotniczych. Również pogoda podczas lotu miała nastręczać pilotom trudności. Pomimo tych faktów, ze względu na znaczenie George’a Saitoti prawdopodobne jest powstanie teorii spiskowych sugerujących polityczne morderstwo. Jego śmierć pociągnie za sobą również reorganizację sojuszy politycznych przed nadchodzącą kampanią prezydencką, w której głównymi oponentami będą Odinga i były minister finansów, Uhuru Kenyatta, syn pierwszego prezydenta Kenii.

Na podstawie: aljazeera.com, independent.co.uk
Zdjęcie za: wikipedia.org

Mariusz Świderski

Więcej: http://www.pcsa.org.pl/products/kenia-w-katastrofie-/#.T9dX-8nBWzk.facebook

czwartek, 30 czerwca 2011

Życie w slumsach cz.1

Slumsy w całej Afryce są i rozrastają się w ogromnym tempie. Są również w Kenii. Najbardziej znany z nich jest z pewnością Kibera. Smutne jest to, że zachodni turyści chcący przeżyć przygodę, zwiedzają to "miasto w mieście", jak ciekawostkę i atrakcję. A z pewnością żaden ze slumsów nią nie jest! Kibera jest największa, ale nie jedyna. W stolicy Kenii, slumsów jest więcej, są oczywiście mniejsze, ale powstają ciągle nowe, w związku z napływem kolejnych osób z terenów wiejskich, poszukujących w mieście poprawy losu i pracy. Slumsy to osiedla, w których mieszkają całe rodziny, często z pokolenia na pokolenie. i nie jest to możliwość mieszkania za darmo. w slumsach wszystko kosztuje, woda i samo miejsce - "dom" czyli barak z blachy, łatany czym się da, tekturą, znakami drogowymi, etc. Ci, których stać, wynajmują murowane pawilony. Z raportu, który opublikowano na początku wieku wynika, że w slumsach w Nairobi mieszka ok. 30% wszystkich mieszkańców tego miasta, (10 lat temu było to ok. 700 - 800 tys. osób). Tak naprawdę to tylko oficjalne dane, a przyjmuje się , że mieszkańców Kibery było wówczas ok. 1 mln. A obecnie... na pewno dane te nie zmniejszyły się, a wręcz przeciwnie, liczba osób zamieszkująca osiedla nędzy rośnie w tempie geometrycznym. W slumsach w Nairobi, tylko 22% ludzi ma dostęp do elektryczności, 19% dostęp do bieżącej wody w odległości do 1 km. 26 % mieszkańców jest trwale bezrobotnych. 3/4 wszystkich mieszkańców żyje poniżej 1,5% dziennie. Tak jest nie tylko w Kiberze, ale we wszystkich osiedlach biedy. Zob. http://www.scribd.com/doc/3883404/World-Bank-Kenya-inside-informality-poverty-jobs-housing-and-services-in-nairobis-slums

Mimo trudnych warunków życia, braku pracy i podstawowych dogodności, życie toczy się, jak w każdym innym miejscu miasta. Przedsiębiorczy ludzie szukają każdej możliwości zarobienia pieniędzy, zakładając małe sklepiki, warsztaty i prowadząc usługi, organizowane są szkoły, bo tylko w edukacji upatruje się możliwość zmiany losu następnych pokoleń. I właśnie o szkole będzie dzisiejszy wpis, raczej galeria zdjęć. 

Slums Mitumba, znajduje się w dzielnicy South C w Nairobi, niedaleko lotniska Wilson, obsługującego lokalne loty i osiedla zamieszkanego przez średniozamożne rodziny. W Mitumbie mieszka ok. 15 tys. osób, wiele z nich to wdowy i sieroty. Szacuje się, że dzieci jest ponad 3000, a wile z nich jest seropozytywnych. Por. http://www.assmitumba.org/chisiamoE.htm


















piątek, 3 czerwca 2011

Z wizytą na markecie - zapiski z podróży...



Wizyta na miejscowym targu to fantastyczna przygoda. Jest gorąco, a czas mija bardzo wolno. Sprzedawcy pokładają się na swoich straganach, dzieci towarzyszą swoim matkom, śpiąc na zaimprowizowanych łóżeczkach pośród pomidorów, na workach fasoli lub w stercie ubrań. Jeśli rodzice mają wystarczająco dużo miejsca na swoim straganie, robią kojec z desek, gdzie maluch spokojnie oddaje się drzemce. Każda transakcja trochę trwa. Towar trzeba dotknąć, potargować się ze sprzedawcą, nawet jeśli chcemy tylko fasolę. Handlowanie to rytuał. Aby obie strony były zadowolone, muszą odbyć się negocjacje i cały ten teatr z ustalaniem ceny. Dopiero wtedy dochodzi do sfinalizowania zakupów.





poniedziałek, 18 kwietnia 2011

niedziela, 17 kwietnia 2011

IMAX "Dzikie z natury 3D" / Born to be wild (2011).





Cudowny, wspaniały, inspirujący film!!! W 3D zapewnione fantastyczne wrażenia, od 15 kwietnia do obejrzenia w kinie IMAX, m.in. w Warszawie. To film dokumentalny ukazujący działalność dwóch kobiet na rzecz ratowania osieroconych zwierząt, zbyt młodych, by porodzić sobie w naturalnym środowisku. Film ukazuje dwie historie z dwóch kontynentów. Jedna historia dotyczy Daphne Sheldrick i jej sierocińca dla słoniątek w Nairobi w Kenii, zaś druga opowieść związana jest z Birute Mary Galdikas i stworzonym przez nią ośrodku dla orangutanów na Borneo. Koniecznie trzeba obejrzeć!!! Ja oniemiałam z zachwytu i chcę jeszcze i jeszcze :)
PS. Już miałam okazję pozachwycać się słoniątkami, także więcej o sierocińcu dla słoni na moim blogu... http://posmakafryki.blogspot.com/2011/02/miejsce-ktore-trzeba-odwiedzic-bedac-w.html



niedziela, 10 kwietnia 2011

Niezwykłe Nanyuki


Główna ulica miasta
Nanyuki, miasto w pobliży równika, w prowincji Rift Valley w regionie Laikipia. Zostało założone w 1907 r. przez osadników brytyjskich. Miasto zamieszkane jest przez ok. 40 tys. mieszkańców. Jest to miejsce z pięknym widokiem na najwyższą górę Kenii, Mt. Kenya, którą podróżnicy zdobywają, często właśnie rozpoczynając swoją wyprawę właśnie stąd. Na obrzeżach miasta znajduje się główna baza kenijskich powietrznych sił zbrojnych. W Nanyuki działa hospicjum Huruma Health Centre im. JP II. Jest to katolicka instytucja założona w 2003 r., którego pomysłodawcą był Włoch, twórca pobliskiego centrum edukacyjnego i artystycznego. Widząc, że pracujące u niego osoby, często zarażone wirusem HIV, umierali na AIDS porzuceni i samotni, zainicjował budowę tego hospicjum. Od początku placówkę prowadzą Siostry Felicjanki, które do Kenii z Polski przyjechały w 1985 r. i obecnie są prężnie rozwijającym się zgromadzeniem, realizując swój charyzmat na wielu płaszczyznach cieszą się licznymi miejscowymi powołaniami. Do hospicjum trafiają osoby w stadium agonalnym, ale i również ci, którzy z powodu swojej choroby zostali wyrzuceni poza nawias swojej społeczności. To chorzy na AIDS, trąd, raka, gruźlicę, etc.


Huruma Health Centre:
 
Polska misjonarka z jednym z podopiecznych


Nanyuki jest niezwykłe, choć tak zwyczajne. Tęsknie za tym miejscem, w którym spędziłam tylko kilka dni, ale to były dni pełne wrażeń, emocji i przyjaźni.

Obrazki z okolicy: